tamales7

Meksyk→uliczna kuchnia meksykańska, czyli papryczka chilli, kukurydza i grzech obżarstwa!

Drogi czytelniku! Jeśli podczas lektury tego tekstu jesteś akurat w trakcie jedzenia, to mam do ciebie prośbę: odłóż  na chwilę na bok swój talerz ze schabowym, zupkę chińską, paczkę z chipsami, kanapkę, batona lub to, czym aktualnie się zajadasz. I potraktuj moje ostrzeżenie poważnie. Bo za chwilę przypomnę pewną słynną scenę z filmu, której obejrzenie…




DSC02559

Kuba→samochody, czyli magia kubańskiego krajobrazu.

Zacznę od przyznania się do tego, że od wielu lat nie mam samochodu. Z pełną premedytacją pozbyłem się swojego ostatniego auta i – odpukać – od dłuższego już czasu doskonale odnajduję się w roli niezmotoryzowanego członka naszego społeczeństwa. A zrobiłem to z prozaicznego powodu: otóż nie chcę wydawać pieniędzy na kawał blachy kompletnie pozbawiony jakiegokolwiek…




5

Niemcy→Drezno, czyli drezdeńskie zaskoczenia Michała Sz.

Jako wybitnie zły uczeń z matematyki, nauczyłem się przez wszystkie lata nauki w szkole sprytnie maskować swój haniebnie niski i żenujący poziom wiedzy w tym temacie. Kombinując na różne sposoby, wytrwałem jakoś do matury, nie mając najmniejszego pojęcia choćby o podstawach tego przedmiotu. Ale dzięki temu, mniej więcej co kilka miesięcy odkrywam przypadkowo jakąś matematyczną…




sąsiedzi

Warszawa→Plac Europejski, czyli Pat i Mat odpuszczają.

O najmłodszym placu stolicy, który – wbrew lokalizacji i wielu wcześniejszym obawom – przyjął się wśród warszawiaków znakomicie. Głównie dzięki temu, że zaplanowali go zdolni architekci, a nie – jak to niegdyś bywało –  wyjątkowo nieudaczny tandem w postaci urzędnika i drogowca. No to może zacznę od rozwinięcia tej myśli. Pamiętacie serial animowany „Sąsiedzi” o …




a1

Wiedeń→Hotel Sacher, czyli Mick Jagger, luksus za 7 tysięcy euro i słynny torcik w tle.

Taki Mick Jagger to ma dobrze. Ba – wszyscy członkowie Rolling Stones mają dobrze. Latają sobie chłopy prywatnym odrzutowcem, piją najlepsze alkohole, a pieniędzmi z tantiem za odtworzenia ich piosenek na całym świecie mogliby wytapetować ściany w swoich domach. Nawet wypadki którym ulegają są też nieco luksusowe – wystarczy wspomnieć choćby ich gitarzystę Keitha Richardsa,…




ok6

Warszawa→Plac Grzybowski, czyli stołeczny miszmasz.

Siedzisz sobie pewnego, pięknego dnia w swoim warszawskim mieszkaniu i nagle dzwoni telefon. Okazuje się, że to twój dawno nie widziany przyjaciel – niech będzie, że z Krakowa. Informuje cię, że za dwie godziny będzie na Dworcu Centralnym, bo ma godzinę przerwy w podróży i chce koniecznie zobaczyć jakiś ciekawy fragment Warszawy. I wiesz co?…




f12

Sri Lanka→Fort Galle, czyli jak zostałem (no prawie) beksą.

„Mamo, zabierz mnie z kolonii” – łkałem wieczorową porą, kiedy wychowawca zamknął już drzwi do pokoju w pensjonacie. – „Ja tu nie chcę być, nie podoba mi się” – darłem się wniebogłosy jak beksa, wycierając mokry nos w pidżamę. Miałem naprawdę dość Sri Lanki i już! Niestety – mama była bardzo daleko, a ja nie…