Tramp2

Polska→ Bieszczady→ Pole namiotowe TRAMP w Cisnej, czyli spalona kiełbaska, bimber i wycie w letnią noc

Absolutny wzorzec wypoczynku bieszczadzkiego: namiot, ognisko, bimberek spod lady, niestrojąca gitara i wycie do gwiazd, spalona na wiór kiełbaska, wakacyjny romans i Pan Roman z bałałajką.

Cóż mogę napisać- ja od zawsze mam słabość do tego pola namiotowego. Moje pierwsze wakacyjne romanse (jeszcze w miejscu gdzie pole zajmowało mały płachetek ziemi w samym centrum Cisnej,  zanim je przeniesiono nieco dalej), upijanie się tanim winem pod niewielką wiatą ogniskową, charyzmatyczny Pan Roman, żelazną ręką  zarządzający porządkiem na polu (cisza nocna jest święta!), a wieczorem grający na bałałajce i polewający ukradkiem co zdolniejszym grajkom i pieśniarzom wyśmienity bimber, zmęczone powroty z gór, smak paprykarza szczecińskiego na śniadanie…I jeszcze jedno- tutaj nigdy nie czułem się anonimowym turystą- zawsze otoczony opieką, dobrym słowem i szczerym zainteresowaniem- tak to wtedy zapamiętałem.

Tramp1 Kiełbaska na Trampie

I chociaż od kilku lat podczas pobytu w Bieszczadach pomieszkuję sobie w moim stałym miejscu, to jednak ciągle staram się odwiedzać Trampa. I jak to wygląda dzisiaj? Przyznać trzeba, że owszem- dużo zmian. Wiatka opisana przeze mnie kilka linijek wyżej, to już dzisiaj wiata z prawdziwego zdarzenia, ba, powiększona o prawdziwą kuchnię z wielką płytą grzewczą, wymienialnię książek i nawet małą scenę, na której regularnie w sierpniu odbywa się Festiwal „Natchnieni Bieszczadem”. Od kilku lat na polu rządzi młodsze pokolenie rodziny Wierzbickich w postaci Pira- fantastycznego gospodarza, zapalonego kucharza i organizatora ale i dobrego kompana do zabawy. Miejsca na namioty dużo, są nawet kwatery do wynajęcia, ciepłe i zimne prysznice.

Ale mimo tych zmian na lepsze, miejsce nie straciło tego co zawsze było tutaj najważniejsze, tego, co wyróżnia Trampa spośród setek pól namiotowych w Polsce. Czyli jednego, jedynego klimatu.

Tramp2 Wieczór nadchodzi…

Tutaj co wieczór uwędzisz się porządnie w dymie ogniska, wydrzesz się w czarną bieszczadzką noc, fałszując niemiłosiernie do piosenek Starego Dobrego Małżeństwa granych przez kogoś na rozstrojonej gitarze bez piątej struny. To właśnie na Trampie, popijając piwko i winko i zagryzając spaloną na wiór kiełbaską, posłuchasz rzewnych ukraińskich i polskich i ukraińskich melodii granych wciąż przez Pana Romana. I być może będziesz cierpiał następnego dnia rano, porządnie skacowany po wypitym bimbrze…a może i zakochasz się w jakiejś pięknej dziewczynie, która też pewnie przejechała 500 kilometrów z tego samego powodu co i ty- żeby choć przez moment poczuć klimat tego wyjątkowego miejsca.

Chcesz być na bieżąco? Kliknij tutaj i polub mój blog na Facebooku!

Adres: Pole Namiotowe Tramp, Cisna 118

————————————————————————————————————-