Kategoria: Europa

5

Niemcy→Drezno, czyli drezdeńskie zaskoczenia Michała Sz.

Jako wybitnie zły uczeń z matematyki, nauczyłem się przez wszystkie lata nauki w szkole sprytnie maskować swój haniebnie niski i żenujący poziom wiedzy w tym temacie. Kombinując na różne sposoby, wytrwałem jakoś do matury, nie mając najmniejszego pojęcia choćby o podstawach tego przedmiotu. Ale dzięki temu, mniej więcej co kilka miesięcy odkrywam przypadkowo jakąś matematyczną…




a1

Wiedeń→Hotel Sacher, czyli Mick Jagger, luksus za 7 tysięcy euro i słynny torcik w tle.

Taki Mick Jagger to ma dobrze. Ba – wszyscy członkowie Rolling Stones mają dobrze. Latają sobie chłopy prywatnym odrzutowcem, piją najlepsze alkohole, a pieniędzmi z tantiem za odtworzenia ich piosenek na całym świecie mogliby wytapetować ściany w swoich domach. Nawet wypadki którym ulegają są też nieco luksusowe – wystarczy wspomnieć choćby ich gitarzystę Keitha Richardsa,…




chemin ok

Paryż→Le Chemin du Montparnasse, czyli prezent urodzinowy dla wszystkich czytelników!

FAKT NUMER JEDEN: mój blog obchodzi w czerwcu swoje trzecie urodziny. FAKT NUMER DWA: dzięki wam, moi czytelnicy, moje pisanie ma sens. FAKT NUMER TRZY: w podziękowaniu za waszą obecność, zdradzę wam dzisiaj swoje szczególnie sekretne miejsce w Paryżu. FAKT NUMER CZTERY: w sumie mógłbym napisać w tym punkcie tylko adres tego niezwykłego miejsca, ale…




blog2

Dania→Legoland, czyli jak cofnąłem się w rozwoju.

Plan był tyleż chytry, co genialny. Otóż trzech starych koni (czyli moi dwaj przyjaciele z liceum i moja skromna osoba), a także dziewczyna jednego z tych przyjaciół, postanowili w pewną kwietniową niedzielę sprawdzić na własnej skórze czy dziecięca miłość do klocków LEGO przetrwała w ich sercach do dziś. I wiecie co? Okazało się, że przetrwała…




b6

Niemcy→Wittenberga, czyli historia pewnych drzwi.

Nienawidzę cię, mały cwaniaczku. Nie znoszę tego, że jesteś taki głośny i krzykliwy. W żaden sposób nie można cię przekupić, przekonać czy choćby brutalnie zastraszyć i zmusić do tego, żebyś w końcu zamknął tę swoją jazgotliwą jadaczkę. Wiesz co? Coś ci wypomnę! Chodzi mi o pierwszą grudniową sobotę 2016 roku. Była czwarta nad ranem. Darłeś…




k3

Czarnogóra→Kotor→Tanjga Grill czyli ucieczka od żony i lekarza do raju podlewanego rakiją.

Drogie mięsoluby! Wszelkiej maści parówkowi skrytożercy, miłośnicy krwistych befsztyków i dozgonni wielbiciele nóg wieprzowych! Wy, co nocne majaki o cielęcych podrobach macie, a kotlet mielony jawi wam się jako skarb największy i wy, którzy dniem i nocą myślicie o dorodnych kawałkach schabu, boczku, antrykotu i nieskończonych pętach tłuściutkiej kiełbasy – słuchajcie mnie, bo ogłaszam to…




museo del jamon 4

Hiszpania→Madryt→Museo del Jamón, czyli seta i galareta w wersji ibérica.

Czy znasz ten stan, kiedy wracając z sobotniej imprezy, zahaczasz jeszcze o drugiej w nocy na małe co nieco do jednego z przybytków typu: seta i galareta? W głowie szumi ci wypity alkohol, dookoła pełno ludzi, a w powietrzu swojski miks zapachów przetrawionej wódki i nóżek w galarecie. Jeszcze tylko wyjmujesz z portfela 10 złotych…