Kategoria: Polska

pokora

Warszawa→Hala Mirowska, czyli Marysia jedzie na zakupy!

Dziś będzie osobiście. Ba – intymnie nawet, bo przyznam się wam do czegoś, do czego rzadko przyznają się mężczyźni w dzisiejszych, zmaskulinizowanych czasach. A zatem: regularnie, bo średnio dwa razy w tygodniu, zamieniam się w Marysię – typową gosposię domową. Taką, co to jedzie na bazar żeby kłócić się z przekupkami o cenę cebuli i poplotkować…




kok

Wrocław→Zakład Antropologii, czyli mroczny szpital, mumie i Oskar za najlepszą scenografię.

Drogi Panie Spielberg! Szanowny Panie Olivierze Stone! Panowie: Juliuszu Machulski i Jerzy Skolimowski! Słyszałem, że fundusze na jeden film zbiera się latami. Dlatego dzisiaj podam wam adres pewnego miejsca w Polsce, pod który natychmiast musicie wysłać swojego scenografa. Choćby po to, żeby wasze filmy powstały przynajmniej o dwa miesiące wcześniej. Bo tyle właśnie czasu zaoszczędzicie…




IMG_3706-crop

Warszawa→Falafel Bejrut, czyli monolog człowieka szczęśliwego.

Wzywam was – piklowana rzodkiewko o wściekle różowym kolorze, wraz ze swoją siostrą rzepą. Do was mówię – ostra jak brzytwa papryczko pepperoni i do ciebie też – bakłażanie, oberżyną zwany! Słuchajcie mnie –  zielony i pyszny ogórku, nieprzyzwoicie bogaty w antyoksydanty granacie oraz ty, czerwonolicy pomidorze, królu potasu! Przybywajcie w towarzystwie ziół wszelakich –…




szyd1

Polska→Szydłowiec, czyli cztery szybkie sierpowe i nokaut.

Ten tekst będzie jedną wielką samokrytyką! Napisaną przez człowieka, który właśnie posypuje obficie głowę popiołem i bije się w swoją wychudzoną pierś, bowiem w całej okazałości zdał sobie sprawę z tego, że przez całe lata popełniał błąd za błędem i gdyby nie zupełny przypadek, nigdy nie odkryłby urokliwej, lokalnej perełki o nazwie Szydłowiec. Mój dziadek…




langosz4

Polska→Warszawa→langosz u Pani Ali, czyli kat, ofiara i piekielnie skuteczna broń zamachowca.

Przyznam się na wstępie – cierpię na tzw. syndrom sztokholmski. Jako ofiara czuję dziwną więź ze swoim oprawcą. Powiem więcej – mam słabość do mojego prześladowcy, a raczej do prześladowczyni. I choć lekarz próbował mnie ratować, przywiązując do kaloryfera ciężkim łańcuchem, to i tak zawsze urywałem się z postronka i zjawiałem się u niej, aby…




Polska→Wrocław→czyli o zwycięstwie kotleta mielonego nad topinamburem i wyższości pana Władka nad brodatym hipsterem.

To będzie tekst o wyższości zwykłego mielonego nad wydumanymi potrawami. O wyższości klasyki nad chwilowymi modami. I o miejscu, gdzie we Wrocławiu można dobrze, świeżo i tanio zjeść, a przy tym poczuć się jak na obiedzie u babci. To miejsce działa trochę na przekór dzisiejszym czasom. Na przekór tym wszystkim modnym i błyskawicznie wylansowanym przybytkom…




vegan bistro 5

Polska→Warszawa→Lokal Vegan Bistro czyli dready, tatuaże, znaczek anarchii na łydce i bezwzględnie najlepszy chłodnik w Polsce!

Domyślam się, że tzw. prawdziwi Polacy- oczywiście ci w skrajnym wydaniu, w koszulkach z orzełkiem na piersi i z wygolonymi glacami mogliby się tutaj poczuć lekko nieswojo i alergicznie zareagować na tutejszą atmosferę, a alternatywny wygląd wytatuowanych i dredziastych kelnerek, kucharzy czy pracowników obsługi zapachniałby im zdradą. No i jeszcze nazwa podmiotu, który zawiaduje tą…