Tagi: alfabet

madag3

Madagaskar→kantowanie w biały dzień, przygody pana Staszka w raju i sposoby na zdobycie mężczyzny, czyli Alfabet Madagaskaru (cz. 5)

M” JAK MALGASZE Dziwna nazwa, nie sądzicie? Ale to po prostu tłumaczenie z lokalnego języka, oznaczające rdzennych mieszkańców Madagaskaru. I cóż ja mogę o nich napisać po dwóch tygodniach pobytu na wyspie? Spróbuję, na zasadzie porównania ich z samym sobą, przybliżyć wam tę nację. Zatem- na pewno nie da się ukryć, że nieco się różnimy. A…




maa

Madagaskar→Mistrzyni Grilla Krawężnikowego, klątwa kameleona, łapówki i błogie lenistwo czyli Alfabet Madagaskaru (cz.4)

„J” JAK JEDZENIE Przyznaj się- w dobie programów kulinarnych, ty też pewnie uległeś modzie na światowe jedzenie, co? Lubimy sobie czasem wyskoczyć do piekielnie drogiej i modnej włoskiej knajpy na spaghetti, wciągnąć indyjskie curry w nepalskiej restauracji czy nawet kaczkę po pekińsku u Chińczyka na rogu? A potem wrzucamy fotki dania na fejsika, że niby…




mad18

Madagaskar→brudne banknoty, buty po zmarłym wuju i pechowa randka, czyli Alfabet Madagaskaru (cz.3)

„G” JAK GOTÓWKA Tutejsza waluta, ariary – powiedzmy to sobie szczerze – nie należy do głównych walut świata i nie jest tak powszechnie znana jak euro, funt czy dolar. Twój bank wolałby zapewne udzielić ci kredytu we frankach szwajcarskich. A nawet jakbyś trafił na bankowca z ułańską fantazją, który pożyczyłby ci na ukochane mieszkanie na…




m7

Madagaskar→umorusane smyki, limitowany prąd i wilcze oczy wróbla, czyli Alfabet Madagaskaru (cz.2)

„D” JAK DZIECI. Przyznam, że jak dotąd, poza kilkoma smykami z mojej rodziny, do których mam słabość, maluchy raczej nie wywoływały u mnie przesadnej czułości. Drą się wniebogłosy, płaczą, sikają gdzie popadnie i podobno robią kupę na zielono. Nie ufam tym, co robią kupę na zielono, a wy? Tymczasem tutaj… przekonałem się. Serio! Nie mogę…




Madagaskar→pierdzące wehikuły, bambusowe dachy i rum za złotówkę, czyli Alfabet Madagaskaru (cz.1)

„A” JAK AUTA. „Skansen, panie Januszu, toż to istny skansen!” Jeśli czyimś hobby są francuskie Citroeny i Renault sprzed 40 lat, to tutaj poczuje się jak w raju! Stare auta jeżdżą bez żadnych zasad, piesi chodzą sobie także bez zasad, zatem: wszystko ze sobą współgra. Pełna anarchia. Część z aut nie posiada świateł, błotników, szyb czy…