Tagi: jedzenie

IMG_3706-crop

Warszawa→Falafel Bejrut, czyli monolog człowieka szczęśliwego.

Wzywam was – piklowana rzodkiewko o wściekle różowym kolorze, wraz ze swoją siostrą rzepą. Do was mówię – ostra jak brzytwa papryczko pepperoni i do ciebie też – bakłażanie, oberżyną zwany! Słuchajcie mnie –  zielony i pyszny ogórku, nieprzyzwoicie bogaty w antyoksydanty granacie oraz ty, czerwonolicy pomidorze, królu potasu! Przybywajcie w towarzystwie ziół wszelakich –…




maa

Madagaskar→Mistrzyni Grilla Krawężnikowego, klątwa kameleona, łapówki i błogie lenistwo czyli Alfabet Madagaskaru (cz.4)

„J” JAK JEDZENIE Przyznaj się- w dobie programów kulinarnych, ty też pewnie uległeś modzie na światowe jedzenie, co? Lubimy sobie czasem wyskoczyć do piekielnie drogiej i modnej włoskiej knajpy na spaghetti, wciągnąć indyjskie curry w nepalskiej restauracji czy nawet kaczkę po pekińsku u Chińczyka na rogu? A potem wrzucamy fotki dania na fejsika, że niby…




langosz4

Polska→Warszawa→langosz u Pani Ali, czyli kat, ofiara i piekielnie skuteczna broń zamachowca.

Przyznam się na wstępie – cierpię na tzw. syndrom sztokholmski. Jako ofiara czuję dziwną więź ze swoim oprawcą. Powiem więcej – mam słabość do mojego prześladowcy, a raczej do prześladowczyni. I choć lekarz próbował mnie ratować, przywiązując do kaloryfera ciężkim łańcuchem, to i tak zawsze urywałem się z postronka i zjawiałem się u niej, aby…




k3

Czarnogóra→Kotor→Tanjga Grill czyli ucieczka od żony i lekarza do raju podlewanego rakiją.

Drogie mięsoluby! Wszelkiej maści parówkowi skrytożercy, miłośnicy krwistych befsztyków i dozgonni wielbiciele nóg wieprzowych! Wy, co nocne majaki o cielęcych podrobach macie, a kotlet mielony jawi wam się jako skarb największy i wy, którzy dniem i nocą myślicie o dorodnych kawałkach schabu, boczku, antrykotu i nieskończonych pętach tłuściutkiej kiełbasy – słuchajcie mnie, bo ogłaszam to…




Polska→Wrocław→czyli o zwycięstwie kotleta mielonego nad topinamburem i wyższości pana Władka nad brodatym hipsterem.

To będzie tekst o wyższości zwykłego mielonego nad wydumanymi potrawami. O wyższości klasyki nad chwilowymi modami. I o miejscu, gdzie we Wrocławiu można dobrze, świeżo i tanio zjeść, a przy tym poczuć się jak na obiedzie u babci. To miejsce działa trochę na przekór dzisiejszym czasom. Na przekór tym wszystkim modnym i błyskawicznie wylansowanym przybytkom…




vegan bistro 5

Polska→Warszawa→Lokal Vegan Bistro czyli dready, tatuaże, znaczek anarchii na łydce i bezwzględnie najlepszy chłodnik w Polsce!

Domyślam się, że tzw. prawdziwi Polacy- oczywiście ci w skrajnym wydaniu, w koszulkach z orzełkiem na piersi i z wygolonymi glacami mogliby się tutaj poczuć lekko nieswojo i alergicznie zareagować na tutejszą atmosferę, a alternatywny wygląd wytatuowanych i dredziastych kelnerek, kucharzy czy pracowników obsługi zapachniałby im zdradą. No i jeszcze nazwa podmiotu, który zawiaduje tą…




IMAG1468-crop

Tajlandia→Bangkok→jedzenie uliczne, czyli przekleństwo sanepidu, karaluchy na patyku i kulinarny orgazm za 3 złote.

Porzuć, beztroski wędrowcze, skrupulatnie planowane miesiącami zwiedzanie złotych świątyń, Wielkiego Pałacu, nawiedzanie kolejnych figur Buddy czy zaliczanie dziesiątek muzeów. Weź do ręki, mądry podróżniku, swój książkowy przewodnik po Bangkoku i – sruu! – ciśnij nim celnie do kosza na śmieci w rogu pokoju. Zapomnij o klasycznym zwiedzaniu. Oto bowiem przed tobą perspektywa obcowania z jedną…