Jestem zaprzysięgłym frankofilem. Przyznaję się bez bicia do fascynacji wszystkim, co choć trochę kojarzy mi się z Francją. A zatem jestem też dozgonnym fanem komiksów o przygodach Asterixa i Obelixa. Tak na marginesie, to zawsze wolałem tego drugiego – prostolinijnego grubasa, z „sercem na talerzu” choć też z nieco przymałym rozumkiem. A już na jego kultowe,…