Dzisiaj, w szczerym, przedświątecznym odruchu, chciałbym się przyznać do zupełnie niechrześcijańskiej postawy moralnej. A mianowicie zazdroszczę Robertowi Lewandowskiemu. Czego?  Głównie zarobków – tych wszystkich milionów euro na koncie i gigantycznych kontraktów reklamowych. Poza tym zazdroszczę piłkarzom z kadry narodowej pięknych, wymuskanych fryzur, a także cudownych i smukłych dziewczyn, które po kilka razy dziennie prezentują swoje…