Jeśli coś mnie irytuje na Sri Lance, są to właśnie kierowcy tuk tuków. Upierdliwi jak bzyczące muchy, które zajadle krążą wkoło nosa, wkurzający niczym głośno ujadające i pokraczne ratlerki i kłamliwi jak zawodowi politycy na finiszu kampanii wyborczej. Jak sobie wyobrażasz typowego „taryfiarza” lub też „złotówę”? Pewnie jako cwanego, wyrachowanego gościa około sześćdziesiątki, z dużym…